dodany: 09.08.2012 | tagi: , , ,

Autor:

Aktualizacja wyszukiwarki Google przynosi nowe pułapki prywatności

0

Google wprowadził szereg nowych funkcji do platformy wyszukiwania, które mogą pomóc w uproszczeniu wyszukiwania informacji przez użytkowników. Niestety, grozi to też zrewolucjonizowaniem sposobu, w jaki użytkownicy mogą stracić swoje prywatne dane, które mogą stać się publiczne.

Spółka w środę zaprezentowała aktualizację produktu, która połączy użytkownika konta Gmail i wiadomości przechowywanych w skrzynce odbiorczej z platformą wyszukiwania. W rezultacie wyszukiwanie e-maili jest włączone do zapytań internetowych i dane z wiadomości pojawiają się obok wyników wyszukiwania w Internecie.

Konsekwencje tego mogą być ogromne dla użytkowników. Nagle można przeszukiwać swoją skrzynkę odbiorczą bez konieczności przełączania usług z wyszukiwarki na Gmail. Oszczędność czasu może zdecydowanie wzrosnąć.

Jak Google wskazał w oświadczeniu o nowej funkcjonalności, często informacja, jakiej szukamy, jest łatwiejsza do znalezienia w skrzynce odbiorczej niż w Internecie. Możliwość obsługi obu usług jednocześnie uczyni życie łatwiejszym.

Niestety, może to uczynić je bardziej niebezpiecznymi. Niektóre z najbardziej przydatnych funkcji tej aktualizacji mogą prowadzić do największych zagrożeń dla utraty danych. Zarówno nowa funkcjonalność i niezamierzone luki mogą wiązać się z ryzykiem ujawnienia danych użytkowników.

Na początek: proste ryzyko błędu użytkownika. Każdego dnia tysiące ludzi traci swoje dane osobiste poprzez głupotę lub niedbalstwo. Będzie to tylko wzmocnione przez połączenie funkcji wyszukiwania. Nagle każdy użytkownik Google, który pracuje na publicznym lub współdzielonym komputerze może stać się potencjalną ofiarą szpiegostwa e-maili.

Hipotetycznie, użytkownik może nie wylogować się ze swojego konta i odejść od komputera pozwalając innej osobie z niego korzystać. Dzięki temu ta osoba może otwierając wyszukiwarkę Google wyciągnąć potencjalnie poufne informacje naszego hipotetycznego użytkownika. Nawet jeśli użytkownik udostępni komuś komputer i ta osoba nie będzie chciała mu zaszkodzić, to może przypadkowo wyszukać dane, które były poufne.

Problem ludzi, którzy nie wylogowują się z publicznych komputerów jest tak stary, jak sam webmail. Ale z funkcji połączenia sieci i poczty e-mail problem może się jeszcze bardziej rozprzestrzenić.

Nie mówimy, że to coś kompletnie niepotrzebnego i ryzykownego, ale radzimy przyglądać się tej funkcjonalności bardzo uważnie.

Redaktor działu aktualności WebSecurity.pl. Z zamiłowania i wykształcenia pedagog. Propagatorka łączenia wolnego i otwartego oprogramowania i edukacji. Miłośniczka kawy, czekolady i książek psychologicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *