avatar

Joanna Papierniak

Zajmuje się psychologią społeczną i wszelkimi mechanizmami funkcjonowania jednostki ludzkiej w interakcji z drugim człowiekiem.
Kończy studia z Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Szczecińskim i studiuje psychologię, która jest przedmiotem jej zainteresowań i przyszłym zawodem.

dodany: 31.07.2013 | tagi: , , ,

Klik, klik – masz wiadomość!

24

Nie ma tygodnia, a nawet dnia żebyśmy nie skorzystali z czatu czy komunikatora. Dialog przez monitor wypiera relacje face-to-face. Dlaczego komunikacja przez szklane ekrany wydaje się być atrakcyjniejsza, niż spotkanie w rzeczywistości?

Perfect conversation

Istnieje szereg powodów dlaczego ludzie preferują rozmowy w sieci. Chociażby dlatego, że klikając w klawiaturę możesz jednocześnie gotować obiad, przeglądać inne strony internetowe czy oglądać film. To wszystko możesz robić będąc ubranym w ulubione spodnie od piżamy, popijając kawę i trzymając nogi na biurku. Nie musisz się przejmować tym jak wyglądasz i co robisz. Przecież nikt cię nie obserwuje. W Internecie dominuje słowo pisane.

Minimalistyczny styl i ekonomia języka sprawia, że internauci doskonale odnajdują się w tym uboższym świecie porozumiewania się. Jest on spłycony do maksimum. Brak tu dźwięku, mimiki i wszelkiej gestykulacji. Oczywiście, współczesna technologia daje możliwość rozmowy przez kamerki internetowe. Można się ze sobą komunikować i jednocześnie widzieć, będąc na różnych kontynentach. Jednak bez wątpienia, w Internecie prym wiedzie tekst!

Internetowe miny

Niejednokrotnie otrzymywałam zapytania podczas rozmowy internetowej czy u mnie wszystko w porządku, czemu jestem zła lub smutna? W jaki sposób strona przeciwna to stwierdziła? Przecież prowadziliśmy normalną, luźną rozmowę. Okazało się, że odpowiadając, nie dodawałam emotek. Jestem przekonana, że większość użytkowników już w sposób naturalny i automatyczny stosuje się do tych nieoficjalnych zasad:

  • Kiedy jesteś w dobrym nastroju, uśmiechnij się i puść oczko. ;)
  • Gdy żartujesz, subtelnie wystaw język. ;P
  • Na smutne wieści zareaguj odpowiednią miną. ;(
  • W momencie zaskoczenia, zdziw się. :O
  • Wyznawaj uczucia. <3 :*
  • A gdy się wkurzysz, nie krępuj się – KRZYCZ GŁOŚNO!!! (Im więcej wykrzykników zastosujesz, tym głośniejszy krzyk, co jest równoznaczne z wyższym poziomem zdenerwowania.)

Okazuje się, że nie zawsze nasze intencje są właściwie odczytane. Istnieje ryzyko, że rozmawiając przez Internet, źle interpretujemy sygnały rozmówcy. Gubimy się. Balansujemy na granicy ironii, żartu oraz poważnych deklaracji. Z drugiej strony taki surowy tekst jest niezwykłym polem dla wyobraźni i fantazji.

Zatrzymany czas

Rozmowy na komunikatorach internetowych cechuje zaburzona synchronizacja czasu. Dwie osoby nie muszą w tym samym momencie siedzieć przy komputerze i odpisywać. Wiadomość można zostawić i czekać na późniejszą odpowiedź. Poza tym w trakcie dialogu, który odbywa się „tu i teraz”, nie występuje element spontaniczności. Zawsze można nie zareagować na wpis lub przemyśleć głębiej swoją wypowiedź, zanim odpiszemy lekkomyślnie. W najgorszym wypadku można zmienić status na niewidoczny lub zablokować natrętnego użytkownika.

Psychologiczno-emocjonalny kontekst

Dzięki wirtualnym rozmowom człowiek śledzi i kształtuje niuanse znaczeniowe. Znając swojego rozmówcę, utrzymując z nim rzeczywisty kontakt, jesteśmy w stanie w trakcie rozmowy przez komunikator odtwarzać w głowie jego reakcje, nadawać ton głosu, a nawet przypisywać wyraz twarzy. Za sprawą czatów przezwyciężamy własne słabości, śmielej wyrażamy emocje. Nie musimy obawiać się reakcji, której byśmy nie chcieli doświadczyć w rzeczywistości.

Pamiętajmy jednak o tym, aby za sprawą internetowej komunikacji, nasze relacje w rzeczywistości nie uległy prymitywizacji. Szczególnie dbajmy o dzieci, które od najmłodszych lat posługują się komunikatorami. Miejmy na uwadze ich rozwój w zakresie kontaktów społecznych.

dodany: 23.07.2013 | tagi: , ,

Cała Polska czyta… Spotted!

87
Cała Polska czyta… Spotted!

Zaspamowane tablice, setki opublikowanych dziennie ogłoszeń i wpisów. Świat stanął na głowie. Internet ogarnęła nowa moda na anonimową komunikację. Na czym polega fenomen tajemniczych anonsów?

Co to jest?

Chyba już dla nikogo nie jest niczym nowym. Strony spotted to miejsce, w którym internauci zbierają się wokół określonej zbiorowości np. miasta, szkoły, a nawet komunikacji miejskiej. Użytkownicy nadsyłają sobie pozdrowienia, zaproszenia, proszą o nawiązanie kontaktu. Ze skrupulatną dokładnością opisują wygląd, ubiór czy charakterystyczne zachowanie osoby, do której kierują swój tekst. Najczęściej są to nieznani ludzie, których minęli na ulicy, lub z którymi jechali autobusem.

To miło, że chcemy się dzielić swoimi emocjami. Jednak czy już nie można w rzeczywistości sobie podziękować za sympatyczny gest wobec drugiej osoby? Musimy od razu wrzucać wszystko do sieci? Poza tym jaką mamy pewność, że nasz przekaz zostanie odczytany przez właściwą osobę? Żadną!

Każdy widział, każdy zna

Zrobiłam rekonesans wśród znajomych. Większość wie, co to jest spotted. Czytali po kilka wpisów. Na fejsie mają zaznaczone, że lubią. Osobiście nie znam nikogo, kto zamieszcza tam ogłoszenie lub na nie odpowiada. Być może się nie przyznają. O dziwo, oni też nie znają nikogo takiego! Zatem czemu to śledzą?

Jedni z ciekawości, inni dla funu. Z czasem stało się to monotonne i już nie zwracają na te wpisy uwagi. Niektórzy traktują to jako źródło informacji o ewentualnych zmianach np. w rozkładach jazdy lub o opóźnieniach. Jeszcze inni się śmieją, że sprawdzają czy ich jakiś książę z bajki przypadkiem nie szuka. Przecież szkoda byłoby stracić taką okazję. Czekają, kiedy ktoś o nich napisze!

Love Hate Computer Keys Showing Emotion Anger And Conflict

Praktyczne narzędzie?

Spotted to strona, która zrzesza daną społeczność. Oprócz samej treści, wrzucane są tam rozmaite zdjęcia czy linki, które internauci wzajemnie komentują. W niektórych wypadkach to także forma marketingu i promocji danego miejsca oraz grupy.

Niestety, jak wszędzie w Internecie, gdzie istnieje pole do wyrażenia swojego zdania, jest to także wysypisko hejterskich wpisów. Pomysłowość internautów nie zna granic. Długo nie trzeba było czekać na reakcję zwrotną. Na Facebooku pojawiła się odwrotna, równie sławna alternatywa – strony Hejted. Idea jest podobna, tylko zamiast pozdrowień zamieszczane są na niej wpisy dotyczące spraw, rzeczy czy osób, które z jakiś powodów nas irytują, których nie pochwalamy.

Radości nigdy za dużo

Nie jestem do końca przekonana do uzyskujących coraz większą popularność środków przekazu. Być może ułatwiają komunikację. Jednak z moich minibadań wynika, że jest to tylko zarzewie dobrej zabawy. Owiane cieniem tajemnicy ogłoszenia sprawiają wszystkim ubaw, poprawiają humor. Nikt nie wie, kto pisze i do kogo. Spotterzy i spotterki pozostają do końca anonimowi. Przynajmniej na forum nie widać odzewu z ich strony. Można bawić się w zgadywanki i łudzić, że a nuż ten opis był skierowany do mnie!

Może nie ma sensu doszukiwać się czegoś, czego nie ma. Chwilowy, tymczasowy trend. Za jakiś czas coś innego nas zaskoczy. Jeżeli taka strona może być bodźcem wywołującym uśmiech – to czemu nie? Zatem, śmiejmy się – bo śmiech to zdrowie!

dodany: 04.07.2013 | tagi: , , ,

Wiele imion tożsamości – czemu ma służyć przywłaszczanie obcych personaliów?

86

Naturalną potrzebą człowieka jest poczucie przynależności oraz identyfikacji. Każdy z nas powinien być świadom tego, kim jest i w jakim kręgu się obraca. W cyberprzestrzeni kreujemy tożsamość internetową. Czy do tego stopnia nie akceptujemy siebie samych, że musimy podszywać się pod innych? A być może za tym działaniem stoją zupełnie inne powody?

Nie chcę być no-name

Imię, nazwisko, adres zamieszkania, nr telefonu – własne dane osobowe jesteśmy w stanie podać bez chwili zawahania o każdej porze dnia i nocy. Człowiek utożsamia się z miejscem, płcią, zawodem czy kulturą i środowiskiem, w którym żyje. Umiejscawia się w pewnym obszarze rzeczywistości, do której przynależy. Rozmaite cechy osobowości, zainteresowania czy odróżniająca nas od innych fizyczność określa nas samych, definiuje indywidualność.

Przekraczając próg internetowych bram, logujemy się na witryny, portale, fora i blogi. Bez zastanowienia wklepujemy prawdziwe informacje. Dopisujemy się do pewnej grupy, współtworzymy ją. Tym samym wyrażamy zgodę na publiczne funkcjonowanie w sieci. Kreujemy naszą tożsamość internetową, przybierając różnego rodzaju maski.  

Profilowi złodzieje

Weryfikacja prawdziwości udostępnianych danych jest bardzo trudna. Dlatego też każdy może stworzyć fikcyjne konto w sieci. Profil osoby, która nie istnieje w rzeczywistości nie jest żadnym problemem. Uruchomienie strony i korzystanie z niej pod czyimś nazwiskiem – jest już karalne! Wraz z rozwojem Internetu, coraz bardziej powszechne staje się zjawisko phishingu.

Kradzież tożsamości w świecie wirtualnym to pierwszy krok do cyberprzestępczości. Użytkownicy Internetu zakładają nieswoje konta mailowe czy profile na portalach społecznościowych. Czasem to zachowanie przybiera silniejszy i bardziej wyrazisty charakter. Skradzione dane wykorzystywane są również do podrabiania dokumentów, dokonywania zakupów w sklepach elektronicznych oraz otwierania fałszywych kont bankowych. Informacje można pozyskać m.in. poprzez specjalne programy komputerowe lub niepozornie, wyłudzając je bezpośrednio od ofiary. Jest to najgroźniejsza forma przemocy, ponieważ godzi bezpośrednio w społeczny wizerunek użytkownika Internetu.

Prawo po stronie internauty

Wykorzystywanie wizerunku czy danych innej osoby w celu wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej podlega przepisom prawnym. Od 2011 roku uregulowane jest w Kodeksie karnym. Poszkodowany sam musi zadbać o ochronę własnego mienia, składając odpowiedni wniosek do prokuratury. W tym momencie poszczególne organy ścigania będą mogły podjąć konkretne działania.

Z pozoru błaha aktywność

Nieświadomość i bezrefleksyjność internautów często jest przyczyną stawania się ofiarą cyberprzestępczości. Dokładny opis posiadanego sprzętu, szczegółowe zdjęcia domu, które udostępniamy przypadkowo na portalach – mogą stanowić nęcący wabik i zaproszenie dla potencjalnego złodzieja. Zwyczajnie niezabezpieczony hasłem komputer to doskonałe źródło informacji. Wystarczy spuścić go na chwilę z oka, a dane mogą dostać się w niepowołane ręce. Nigdy nie wiemy na jaki użytek zostaną przeznaczone!

dodany: 15.06.2013 |

Dlaczego w Internecie puszczają nam hamulce?

0
Dlaczego w Internecie puszczają nam hamulce?

Zachowanie online w znacznym stopniu różni się od tego w rzeczywistości. Rozmawiając z kimś w cztery oczy powstrzymujemy się od mało wyważonych komentarzy. Staramy się kontrolować naszą mimikę i bieżącą reakcję. Kierujemy się kulturą osobistą i taktem. Skąd zatem bierze się brak skrępowania w sieci?

(więcej…)

dodany: 01.06.2013 | tagi: , , ,

Dzieciństwo przy kompie

3
Dzieciństwo przy kompie

Kiedyś były bazy, ziemianki, klasy i podchody. Dziś są gry komputerowe i Internet. Bieganie po boisku zostało zamienione na „spikselowaną” trawę. Jedyny ruch, jaki można dzięki temu wykonać, to maksymalne ciskanie palcem w klawisze klawiatury. Coraz więcej dzieci po lekcjach siedzi samotnie przed monitorem komputera, zamiast bawić się z rówieśnikami na placu zabaw!

(więcej…)