dodany: 28.11.2012 | tagi: ,

Autor:

Google „jedzie po bandzie”

4

Żegnajcie opinie od xzy czy cioci z Chrzanowa. Od teraz, chcąc zostawić opinię o danej aplikacji w Google Play, podpiszesz się swoim imieniem, nazwiskiem oraz zdjęciem z profilu Google +.  Naruszenie prywatności? Jak najbardziej.

Najbardziej denerwuje mnie, jako szczęśliwej posiadaczki systemu Android, że Google stawia użytkowników przed faktem dokonanym. Nie ma żadnej możliwości odmówienia takiej praktyce. A gdzie moje prawo do decydowania o tym, gdzie i w jaki sposób Google może dysponować moimi danymi?

Ale dlaczego nas to dziwi? Google + jest traktowane przez większość swoich użytkowników jako zło konieczne, denerwujący dodatek do konta pocztowego. Ja rozumiem kompleksy Google na tym punkcie. Ale traktując tak swoich użytkowników, może wyjść na tym, jak Zabłocki na mydle, delikatnie mówiąc.

Google zaczęło drażnić użytkowników YouTube już na początku roku. Zaczęto zachęcać do używania przez nich sowich danych i zdjęcia profilowego z G+. Rozumiem intencje – jak ktoś będzie musiał zamieścić wideo i podpisać je swoim imieniem i nazwiskiem, to zastanowi się trzy razy. To samo tyczy się komentarzy, ale niestety ludzie mają prawo do prywatności i do rozporządzania swoimi danymi w taki sposób, jaki im się podoba. A wielu takie rozwiązania się podobać nie będą. Istnieją zrozumiałe i uzasadnione powody, dla których ludzie chcą pozostać anonimowi w sieci. Nawet, jeśli chodzi o tak, zdaje się, trywialną rzecz, jak wystawienie opinii o jakiejś aplikacji.

Może się tak zdarzyć, że jakiś programista z za wysokim ego wiedział, kto dokładnie skrytykował jego pracę. Ludzie bywają mściwi, programiści też.

Oczywiście można bawić się w zakładanie dodatkowego konta Gmail z fałszywymi danymi i nim posługiwać się w sklepie, ale zawsze istnieje obawa, że Google pozna się na twoim oszustwie.

Redaktor działu aktualności WebSecurity.pl. Z zamiłowania i wykształcenia pedagog. Propagatorka łączenia wolnego i otwartego oprogramowania i edukacji. Miłośniczka kawy, czekolady i książek psychologicznych.

4 odpowiedzi na “Google „jedzie po bandzie””

  1. avatar Alex napisał(a):

    A może to i dobrze. Internet jest zbyt anonimowy i przez to przesiąknięty agresją.

  2. avatar 11mariom napisał(a):

    Coraz częściej i coraz więcej stron wymaga danych – systemy komentarzy opartych o facebooka, zmiany google w Play… Chyba nie tędy droga? Taka zmiana może spowodować dosyć mocno ilość ocen o aplikacjach, co utrudni wybór tej lepszej…

    • avatar Mati napisał(a):

      To samo od dłuższego czasu jest w Chrome Web Store, komentarze są publicznie dostępne i? Opinii i ocen dla poszczególnych rozszerzeń nie brakuje :)

  3. avatar Mati napisał(a):

    E-świat staje się coraz mniej anonimowy :]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *