Artykuły dotyczące tematu: fikcyjne konta w sieci

dodany: 04.07.2013 | tagi: , , ,

Wiele imion tożsamości – czemu ma służyć przywłaszczanie obcych personaliów?

86

Naturalną potrzebą człowieka jest poczucie przynależności oraz identyfikacji. Każdy z nas powinien być świadom tego, kim jest i w jakim kręgu się obraca. W cyberprzestrzeni kreujemy tożsamość internetową. Czy do tego stopnia nie akceptujemy siebie samych, że musimy podszywać się pod innych? A być może za tym działaniem stoją zupełnie inne powody?

Nie chcę być no-name

Imię, nazwisko, adres zamieszkania, nr telefonu – własne dane osobowe jesteśmy w stanie podać bez chwili zawahania o każdej porze dnia i nocy. Człowiek utożsamia się z miejscem, płcią, zawodem czy kulturą i środowiskiem, w którym żyje. Umiejscawia się w pewnym obszarze rzeczywistości, do której przynależy. Rozmaite cechy osobowości, zainteresowania czy odróżniająca nas od innych fizyczność określa nas samych, definiuje indywidualność.

Przekraczając próg internetowych bram, logujemy się na witryny, portale, fora i blogi. Bez zastanowienia wklepujemy prawdziwe informacje. Dopisujemy się do pewnej grupy, współtworzymy ją. Tym samym wyrażamy zgodę na publiczne funkcjonowanie w sieci. Kreujemy naszą tożsamość internetową, przybierając różnego rodzaju maski.  

Profilowi złodzieje

Weryfikacja prawdziwości udostępnianych danych jest bardzo trudna. Dlatego też każdy może stworzyć fikcyjne konto w sieci. Profil osoby, która nie istnieje w rzeczywistości nie jest żadnym problemem. Uruchomienie strony i korzystanie z niej pod czyimś nazwiskiem – jest już karalne! Wraz z rozwojem Internetu, coraz bardziej powszechne staje się zjawisko phishingu.

Kradzież tożsamości w świecie wirtualnym to pierwszy krok do cyberprzestępczości. Użytkownicy Internetu zakładają nieswoje konta mailowe czy profile na portalach społecznościowych. Czasem to zachowanie przybiera silniejszy i bardziej wyrazisty charakter. Skradzione dane wykorzystywane są również do podrabiania dokumentów, dokonywania zakupów w sklepach elektronicznych oraz otwierania fałszywych kont bankowych. Informacje można pozyskać m.in. poprzez specjalne programy komputerowe lub niepozornie, wyłudzając je bezpośrednio od ofiary. Jest to najgroźniejsza forma przemocy, ponieważ godzi bezpośrednio w społeczny wizerunek użytkownika Internetu.

Prawo po stronie internauty

Wykorzystywanie wizerunku czy danych innej osoby w celu wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej podlega przepisom prawnym. Od 2011 roku uregulowane jest w Kodeksie karnym. Poszkodowany sam musi zadbać o ochronę własnego mienia, składając odpowiedni wniosek do prokuratury. W tym momencie poszczególne organy ścigania będą mogły podjąć konkretne działania.

Z pozoru błaha aktywność

Nieświadomość i bezrefleksyjność internautów często jest przyczyną stawania się ofiarą cyberprzestępczości. Dokładny opis posiadanego sprzętu, szczegółowe zdjęcia domu, które udostępniamy przypadkowo na portalach – mogą stanowić nęcący wabik i zaproszenie dla potencjalnego złodzieja. Zwyczajnie niezabezpieczony hasłem komputer to doskonałe źródło informacji. Wystarczy spuścić go na chwilę z oka, a dane mogą dostać się w niepowołane ręce. Nigdy nie wiemy na jaki użytek zostaną przeznaczone!