Artykuły dotyczące tematu: gry

dodany: 24.04.2013 | tagi: , , ,

Ty też wyłączasz antywirusa, żeby pograć w sieci?

4

Coraz częściej producenci gier stosują w swoich produktach zabezpieczenia, które wymuszają na graczach konieczność utrzymywania stałego połączenia z Internetem. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę antywirusową ESET taki wymóg skłania część użytkowników do ryzykownego działania, tj. czasowej dezaktywacji ochrony antywirusowej.

Wymóg stałego połączenia z siecią dotyczy coraz większej liczby tytułów dostępnych na rynku – taki warunek stawiają m.in. najnowsze SimCity czy Diablo 3. Jak zauważa Quinton Watts z firmy ESET to zabezpieczenie skłania część graczy do dezaktywacji ochrony antywirusowej w obawie o ewentualne opóźnienia (tzw. lagi) lub w celu uniknięcia wyświetlania denerwujących powiadomień generowanych przez program antywirusowy. Jak podkreśla ekspert wszystkim tym problemom można zapobiec poprawnie konfigurując swój program antywirusowy i reguły zapory osobistej. W niektórych programach, np. w ESET Smart Security, zaimplementowano nawet specjalny tryb gracza, który zmienia działanie programu zabezpieczającego w taki sposób, aby zwolnił on dodatkowe zasoby komputera i umożliwił swobodne cieszenie się ulubioną grą bez konieczności przerywania rozrywki komunikatami na temat aktualizacji.

Z badań zrealizowanych przez firmę ESET wśród 1000 brytyjskich graczy wynika, że aż 30% użytkowników zawsze wyłącza antywirusa przed rozpoczęciem rozgrywki w sieci. Taka niefrasobliwość nie zawsze kończy się dobrze. Ponad połowa graczy dezaktywujących program antywirusowy przyznała, że efektem wyłączenia aplikacji ochronnej była infekcja komputera, której usunięcie zajęło więcej niż dwa dni.

To dowód na to, że gracze nie są świadomi ryzyka, na jakie może narażać ich granie w sieci bez antywirusa. Do poważnego potraktowania problemu bezpieczeństwa graczy w sieci skłania również fakt, że liczba tytułów, wymagających dostępu do sieci stale rośnie

– komentuje wyniki badania Quinton Watts z firmy ESET.

 

Źródło: ESET

dodany: 11.03.2013 | tagi: , ,

Malware Attack – wygraj tablet!

4
Malware Attack

Miło nam poinformować, że dziś swoją premierę ma gra Malware Attack – jedyna taka „bezpieczna” gra w Polsce! Przygotujcie swoje klawiatury, wyłączcie telefony i odsuńcie kubki z kawą, bo czeka Was fantastyczna zabawa!

Niejednemu z Was łza w oku się zakręci, ponieważ Malware Attack przywołuje ciepłe wspomnienia gier arkadowych czy późniejszych klasycznych logiczno-zręcznościowych komputerowych strzelanek, ze specyficznym podkładem dźwiękowym i pikselową grafiką.

WebSecurity.pl – portal o bezpieczeństwie sieciowym – codziennie dostarcza informacji na temat cyberataków z zastosowaniem wirusów, trojanów, robaków… Przedstawia także sposoby, jak im zapobiegać i jak radzić sobie z ich skutkami. Gra Malware Attack to odzwierciedlenie redakcyjnych fantazji o błyskawicznej i skutecznej eliminacji wszelkich złośliwych programów. Celem grającego jest zdobycie jak największej ilości punktów dzięki pokonywaniu napływających fal groźnych malware’ów za pomocą zdobytej broni. Poziom trudności rośnie z wraz z przybywaniem nowych rodzajów złośliwych kreatur.

Aby zagrać w Malware Attack należy posiadać konto w serwisie Facebook.com i przejść do aplikacji pod adresem https://apps.facebook.com/malwareattack/.

Ostrzegamy – gra wciąga!

Malware Attack

WYGRAJ TABLET!

Każdy gracz ma szansę wygrać tablet Google Nexus 7! 11.04.2013 o godzinie 23:59 zobaczymy, kto z Was zdobył największą ilość punktów i to właśnie ta osoba otrzyma nagrodę od redakcji portalu WebSecurity.pl. Trzech graczy z kolejnymi, najlepszymi wynikami, otrzyma nagrody pocieszenia – bony podarunkowe do elektromarketów, książki i gadżety.

Google Nexus 7

Regulamin konkursu możecie znaleźć pod adresem: http://r.websecurity.pl/cB

dodany: 12.12.2012 | tagi: , , ,

Dostęp do płatnych gier w Windows Store w 5 krokach

1

Inżynier Nokii na swoim blogu opublikował tutorial, dzięki któremu możliwe jest zhakowanie gier dostępnych dla Windowsa 8. Justin Angel, pracujący nad implementacją Windows Phone 7 i 8 w smartfonach Nokia Lumia wyjaśnił, że korzystanie z wrodzonych wektorów ataku bezpieczeństwa Windowsa 8 może pozwolić osobie z zaawansowaną wiedzą na złamanie strumienia przychodów z gier systemu Windows 8.

Problem jest dość istotny  i niepokojący dla programistów, którzy dostarczają gier do Windows Store. Angel wylicza, że gry stanowią 51% przychodów deweloperów na każdej platformie mobilnej. A fakt, że możliwość zhakowania dostępu do gry bez płacenia za nią jest przewidziana na 5 kroków może spowodować znaczny spadek dotychczasowych przychodów.

To co Angel opublikował nie podkreśla usterki w zabezpieczeniach, która możne narazić użytkowników, ale pokazuje, w jaki sposób hakerzy mogą uzyskać płatną grę w zamian za odrobinę poświęconego czasu. A wszystkiemu winne są wady w sposobie w jaki aplikacje są przechowywane i przetwarzane w Windowsie 8.

Na blogu inżynier dodał, że próbne wersje aplikacji z ograniczoną funkcjonalnością, które są oferowane użytkownikom Windows Store za darmo do momentu zapłacenia za pełną wersję są uciążliwe dla programistów, takich jak Angel:

Aplikacje próbne pojawią się najprawdopodobniej w 50% gier na Windowsa 8. Widzieliśmy, jak próbne licencje są przechowywane w pliku Tokens.dat i jak łatwo można go edytować. Prawdziwym problemem jest to, że aplikacje próbne są pobierane na urządzenie klienta z  osadzoną logiką, która jest w pełni odblokowana. Jednym ze sposobów rozwiązania tego problemu byłoby zbudowanie przez programistów aplikacji dwóch pakietów (jeden próbny z ograniczoną funkcjonalnością i jeden pełny) i mieć je zabezpieczone przez system zakupów w Win8 Store.

To nie pierwszy problem z obsługą strumieni przychodów w sklepach z aplikacjami. Wcześniej w tym roku podobna rzecz miała miejsce w iStore, gdzie odkryto hack w iOS, który pozwalał użytkownikom na obejście płacenia za wirtualne dodatki w aplikacjach. Apple szybko rozwiązało problem.

Dziwi mnie tylko, że Angel nie zwrócił się z tym do Microsoftu, tylko wszystko opublikował na swoim blogu. Może też być tak, że zgłosił problem, ale został zignorowany. Blog w czasie pisania newsa pozostaje nieosiągalny. Albo cieszył się tak dużym zainteresowaniem, albo Microsoft maczał w tym palce.

Microsoft proszony o skomentowanie całego zajścia nie opublikował jeszcze żadnego oświadczenia.