Artykuły dotyczące tematu: spotted

dodany: 23.07.2013 | tagi: , ,

Cała Polska czyta… Spotted!

87
Cała Polska czyta… Spotted!

Zaspamowane tablice, setki opublikowanych dziennie ogłoszeń i wpisów. Świat stanął na głowie. Internet ogarnęła nowa moda na anonimową komunikację. Na czym polega fenomen tajemniczych anonsów?

Co to jest?

Chyba już dla nikogo nie jest niczym nowym. Strony spotted to miejsce, w którym internauci zbierają się wokół określonej zbiorowości np. miasta, szkoły, a nawet komunikacji miejskiej. Użytkownicy nadsyłają sobie pozdrowienia, zaproszenia, proszą o nawiązanie kontaktu. Ze skrupulatną dokładnością opisują wygląd, ubiór czy charakterystyczne zachowanie osoby, do której kierują swój tekst. Najczęściej są to nieznani ludzie, których minęli na ulicy, lub z którymi jechali autobusem.

To miło, że chcemy się dzielić swoimi emocjami. Jednak czy już nie można w rzeczywistości sobie podziękować za sympatyczny gest wobec drugiej osoby? Musimy od razu wrzucać wszystko do sieci? Poza tym jaką mamy pewność, że nasz przekaz zostanie odczytany przez właściwą osobę? Żadną!

Każdy widział, każdy zna

Zrobiłam rekonesans wśród znajomych. Większość wie, co to jest spotted. Czytali po kilka wpisów. Na fejsie mają zaznaczone, że lubią. Osobiście nie znam nikogo, kto zamieszcza tam ogłoszenie lub na nie odpowiada. Być może się nie przyznają. O dziwo, oni też nie znają nikogo takiego! Zatem czemu to śledzą?

Jedni z ciekawości, inni dla funu. Z czasem stało się to monotonne i już nie zwracają na te wpisy uwagi. Niektórzy traktują to jako źródło informacji o ewentualnych zmianach np. w rozkładach jazdy lub o opóźnieniach. Jeszcze inni się śmieją, że sprawdzają czy ich jakiś książę z bajki przypadkiem nie szuka. Przecież szkoda byłoby stracić taką okazję. Czekają, kiedy ktoś o nich napisze!

Love Hate Computer Keys Showing Emotion Anger And Conflict

Praktyczne narzędzie?

Spotted to strona, która zrzesza daną społeczność. Oprócz samej treści, wrzucane są tam rozmaite zdjęcia czy linki, które internauci wzajemnie komentują. W niektórych wypadkach to także forma marketingu i promocji danego miejsca oraz grupy.

Niestety, jak wszędzie w Internecie, gdzie istnieje pole do wyrażenia swojego zdania, jest to także wysypisko hejterskich wpisów. Pomysłowość internautów nie zna granic. Długo nie trzeba było czekać na reakcję zwrotną. Na Facebooku pojawiła się odwrotna, równie sławna alternatywa – strony Hejted. Idea jest podobna, tylko zamiast pozdrowień zamieszczane są na niej wpisy dotyczące spraw, rzeczy czy osób, które z jakiś powodów nas irytują, których nie pochwalamy.

Radości nigdy za dużo

Nie jestem do końca przekonana do uzyskujących coraz większą popularność środków przekazu. Być może ułatwiają komunikację. Jednak z moich minibadań wynika, że jest to tylko zarzewie dobrej zabawy. Owiane cieniem tajemnicy ogłoszenia sprawiają wszystkim ubaw, poprawiają humor. Nikt nie wie, kto pisze i do kogo. Spotterzy i spotterki pozostają do końca anonimowi. Przynajmniej na forum nie widać odzewu z ich strony. Można bawić się w zgadywanki i łudzić, że a nuż ten opis był skierowany do mnie!

Może nie ma sensu doszukiwać się czegoś, czego nie ma. Chwilowy, tymczasowy trend. Za jakiś czas coś innego nas zaskoczy. Jeżeli taka strona może być bodźcem wywołującym uśmiech – to czemu nie? Zatem, śmiejmy się – bo śmiech to zdrowie!