Artykuły dotyczące tematu: TOM-Skype

dodany: 11.03.2013 | tagi: , , ,

Skype i metody cenzurowania chińskich użytkowników

6

Nie jest żadną tajemnicą fakt, że chiński rząd szpieguje i cenzuruje obywateli na każdym kroku. Ale zdaje się, że dla głównych graczy w branży technologicznej, takich jak Microsoft, wejście na ten rynek jest tak lukratywne, że mogą być skłonni do wprowadzenia  zasad, które na zachodzie byłyby niedopuszczalne. Ale jeśli chcesz grać z Chinami, musisz to robić według ich reguł.

Student z USA pokazał, że plotki i informacje o tym, że Skype nie jest tak bezpieczny, jakby Microsoft chciał, żeby był, albo przynajmniej żebyśmy tak myśleli, mogą być prawdziwe. Uważa on, że chińskie władze są w stanie podsłuchiwać i cenzurować rozmowy tekstowe.

27-letni student Uniwersytetu w Nowym Meksyku, Jeffrey Knockel zdekonstruował część kodu Skype i ujawnił listę słów, które są wykorzystywane przez chiński rząd do szpiegowania swoich obywateli. Listy podzielone są na dwa rodzaje: cenzury i nadzoru.

Praca Knockela skupiła się na komunikacji tekstowej między użytkownikami chińskiej wersji Skype i nie odnosi się do rozmów za pomocą VoIP.

Chińska wersja Skype – TOM-Skype zawiera funkcję, dzięki której jest w stanie wykryć niecenzuralną frazę, skopiować ją i wysłać do serwera Tom-Skype z danymi użytkownika, datą, czasem i informacją czy wiadomość została odebrana przez adresata.

Ktoś może powiedzieć: ok, zbierają dane, ale nie idą one do rządowych serwerów, tylko do Tom-Skype. Owszem, ale chiński rząd ma prawo wydać nakaz umożliwiający dostęp do serwera organom ścigania i służbom wywiadowczym. Często nawet nakaz nie jest potrzebny. Po prostu dostają to, czego potrzebują.

Niektóre z zakazanych słów odnoszą się do  protestów w 1989 na Placu Tiananmen, inne to np. 22 lata temu, nagła śmierć Jiang Zemina, sex video, Dziennikarze Bez Granic, Amnesty International czy inne, wyglądające na niewinne, jak Quebec czy Ferrari.

Podczas swoich badań Knockel odkrył, że za każdym razem gdy chciał się zalogować do TOM-Skype chińskie serwery aktualizowały listę słów kluczowych, które znajdują się na liście zakazanych. Lista jest szyfrowana, ale Knockelowi udało się zrekonstruować plik w taki sposób, że otrzymał słowa w czytelnym formacie tekstowym, o ile ktoś zna chiński.

TOM_SKype

Knockel stworzył listę innych programów, które monitorują przepływ informacji w Chinach. Źródło: Jeffrey Knockel.

Setki, jeśli nie więcej, innych zachodnich firm gryzie się w język i kreatywnie traktuje swoje zasady i obyczaje tylko po to, żeby dopasować się do lukratywnego rynku chińskiego.

Microsoft jest jednym z założycieli Global Network Initiative, koalicji firm promującej społeczną odpowiedzialność biznesu za wolność słowa i wypowiedzi w Internecie. Cóż za hipokryzja.