Artykuły dotyczące tematu: WICT 12

dodany: 17.12.2012 | tagi: , ,

Polska nie podpisała nowej wersji dokumentu ITR

0

Minister, który w sobotę wrócił z dwutygodniowej konferencji telekomunikacyjnej w Dubaju, podkreślał, jak ważna jest dyskusja o przyszłości Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych (w skr. ITR). W zeszłym tygodniu Polska nie podpisała nowej wersji dokumentu (stara pochodzi z 1988 r., czyli z czasów, kiedy Internet nie miał takiego znaczenia). Nasza delegacja, której przewodził minister Boni, nie zgodziła się na zapisy, które mogłyby zagrażać wolności w Internecie. Szef MAC tłumaczył, że niektóre państwa chciały wprowadzić narodowe granice w Internecie.

To mówili Rosjanie, to mówili – nie zawsze wprost – Chińczycy i niektóre kraje afrykańskie. I to wzbudzało oczywiście niepokój

– wyjaśnił Boni i dodał, że dyskusja była trudna, ale jednocześnie owocna i pouczająca.

Polska odegrała na konferencji istotną i aktywną rolę. Staraliśmy się, aby rozmowy były przejrzyste i żeby było wiadomo jakie decyzje podejmujemy

– mówił Boni.

Wykonaliśmy wielką pracę, aby wszyscy wysłuchali naszych argumentów i zrozumieli, dlaczego Internet, który jest dla wielu obszarem wolności, nie może być ograniczany ani cenzurowany

– mówił Michał Boni 17 grudnia w radiowej Jedynce.

Polska nie podpisała nowych regulacji telekomunikacyjnych. Ogólnie Nowe Regulacje Telekomunikacyjne podpisało 89 państw, a 55 nie – w tym także Polska.

Michał Boni chce przedyskutować tekst nowych regulacji w atmosferze otwartości i współpracy z polską opinią publiczną – powiedział szef polskiej delegacji na zakończenie Konferencji w piątek.

Polska była aktywnym uczestnikiem dyskusji i mogę obiecać, że nadal tak będzie – mówił Boni.

Polska chce dyskutować o wyzwaniach, które stawia nam rozwój międzynarodowych technologii komunikacyjnych. Dlatego pragnę zaprosić Państwa do udziału w Globalnym Sympozjum Regulatorów, które odbędzie się w Warszawie na początku lipca 2013. Kontynuujmy debatę o tym, co ważne. Wydaje mi się, że niektóre z trudnych problemów mogą być dyskutowane na specjalnym warsztacie podczas spotkania w Warszawie. Budowanie mostów porozumienia pomiędzy krajami jest ważne pomimo burzliwych dyskusji. Nie powinny nas one dzielić.

 

O Internecie nie można dyskutować po cichu

Minister Boni tłumaczył, dlaczego nie podpisał nowej wersji traktatu. Według niego 95 procent zapisów w tym dokumencie jest bezpiecznych, ponieważ nie ingerują w treści i Internet. Zaznaczył jednak, że należy jeszcze sprawdzić zapisy dotyczące preambuły i bezpieczeństwa. Szef MAC zapowiedział, że w najbliższym czasie odbędą się publiczne konsultacje nowej wersji traktatu.

Byliśmy jednym z pierwszych krajów, który negocjował stanowisko nie tylko wewnątrz rządu, ale także z obywatelami w otwartych publicznych konsultacjach. Dlatego uznałem, że musimy z tym dokumentem wrócić do Polski

– wyjaśnił minister.

Dodał, że korzystanie z telefonii mobilnej i Internetu jest dzisiaj dobrem powszechnym, i dlatego przepisy prawa czy ewentualne zagrożenia powinny być dyskutowane publicznie, a nie po cichu i za zasłoniętą kurtyną.

 

 

dodany: 13.12.2012 | tagi: , , ,

Na bieżąco z WICT: Michał Boni zgłasza sprzeciw w imieniu Polski

0

Od początku obrad konferencji w Dubaju przeważało zdanie, że Międzynarodowe Regulacje Telekomunikacyjne (w skr. ITR) nie powinny obejmować Internetu. Dlatego przyjęcie w środę wieczorem rezolucji wywołało konsternację, zwłaszcza ze względu na niejasną procedurę, która została do tego wykorzystana. Sprawa jest teraz analizowana. Od rana polska delegacja zabiega o wyjaśnienie tej sprawy. Minister Michał Boni rozmawiał już o tym z sekretarzem generalnym ITU Hammadounem Touré (patrz zdjęcie). Podkreślił, że niedobrze się stało, iż rezolucja została przyjęta w wyniku niejasnej procedury.

Michał Boni spotyka się z szefem ITU Hammadunem Toure, 13.12.12

Michał Boni spotyka się z szefem ITU Hammadunem Toure, 13.12.12.

Rezolucja Konferencji nie ma oczywiście takiej wagi jak regulacje ITR. Ta, o której mowa, nazywa się „To foster an enabling environment for the greater growth of the Internet”. Została ona zaproponowana w czasie środowej debaty plenarnej i rozpoczęła burzliwą dyskusję. Kanada zaproponowała zmianę tytułu tak, by mowa była po prostu o infrastrukturze szerokopasmowej. Poparła to Uganda. USA wyraziły zaniepokojenie tym, że rezolucją ma dotyczyć Internetu, ponieważ są od tego inne fora. Finlandia postawiła sprawę jasno: skoro ITR nie dotyczą Internetu, to i rezolucje nie powinny. Poza tym, taki dokument powinien uzyskać zgodę wszystkich państw, jeśli nie ma takiej możliwości, to powinien zostać wycofany. Sekretarz generalny ITU zapewnił, że za projektem nic złego się nie kryje – tak naprawdę chodzi o sieci szerokopasmowe, bo przyszłością jest internet szerokopasmowy, czyli infrastruktura dla przekazywania treści.

Wtedy przewodniczący obrad Al-Ghanim – tłumacząc, że do głosu zapisało się jeszcze wiele państw – poprosił o tzw. pierwsze wyrażanie opinii (tzw. procedura feel of room) – zapytał, które państwo poprze projekt rezolucji, a które nie. Nie zarządził jednak formalnego głosowania.

Polska opowiedziała się przeciwko (patrz zdjęcie), tak samo jak m.in. USA, Holandia, Cypr, Grecja, Filipiny, Malta, Szwecja, Portugalia. Większość państw była jednak za.

Michał Boni głosuje w imieniu Polski w Dubaju

W czasie procedury „feel of room” Michał Boni głosuje przeciw rezolucji zajmującej się Internetem – ITR nie są od tego. Dubaj, 12.12.12.

Ale czego dotyczyło to głosowanie? Czy przyjęcia rezolucji, czy tylko wstępnej zgody na to, by o rezolucji rozmawiać? Te wątpliwości zgłosiła Wielka Brytania. Zdaniem przewodniczącego rezolucja została przyjęta. Ale takie postawienie sprawy wzbudziło protesty i poważne wątpliwości proceduralne. Sprawa nie jest jeszcze zakończona.

W czwartek rano, po wznowieniu obrad, przewodniczący Al-Ghanim rozpoczął obrady od ogłoszenia, że wczoraj „nie było głosowania” („that was not a vote”), ale rezolucja została przyjęta – konsternacja na sali trwa.

Co ważne dla polskiej delegacji – przewodniczący ponownie wrócił do kompromisowej propozycji zmian pakietowych, tj. zmiany tytułu art. 5A (związany z bezpieczeństwem – „security”) i modyfikacji art. 1.1 – z zaznaczeniem, że ITR nie odnoszą się do treści. O szczegółach tej propozycji pisaliśmy wczoraj (zobacz newsaPolska sprzeciwia się nowym zapisom w ITR).

W chwili obecnej delegacje poprosiły o ogłoszenie przerwy w celu analizy propozycji kompromisowej.

Powyższa informacja pochodzi z z strony Ministerstwa Cyfryzacji i Administracji.

O dalszych sprawach będziemy informować Was na bieżąco.

dodany: 12.12.2012 | tagi: , , ,

Polska sprzeciwia się nowym zapisom w ITR

0

Podczas trwającej w Dubaju Światowej Konferencji Międzynarodowej Telekomunikacji (z ang. World Conference on International Telecommunications, w skr. WCIT-12), na posiedzeniu plenarnym rozpoczęła się dzisiaj dyskusja w sprawie jednej z najważniejszych kwestii związanych z art. 5, który dotyczy właśnie zmienianych Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych (w skr. ITR) – bezpieczeństwa sieci.

Szef polskiej delegacji, minister Michał Boni, jako pierwszy zabrał głos i przedstawił swoje wątpliwości, dotyczące niejasnych wyjaśnień. Chodzi o to, że proponowane pojęcie bezpieczeństwo sieci jest wieloznaczne i nie ma pewności, że ogranicza się tylko do bezpieczeństwa technicznego infrastruktury.

Michał Boni stara się być bardziej aktywny niż nasi europosłowie, stawiając sytuację jasno słowami: Jakiekolwiek poszerzenia interpretacji poza bezpieczeństwo techniczne nie wchodzą w grę.

Nasz minister ma zastrzeżenia co do użytego pojęcia „bezpieczeństwa”, które nie zostało jasno zdefiniowane:

 Rozumiemy, że propozycja „security of networks” (bezpieczeństwo sieci) jest kompromisowym rozwiązaniem przyjętym w wyniku długich negocjacji i miała ona dotyczyć tylko technicznych aspektów infrastruktury. Jednak pojęcie „security” nie zadowala nas w pełni, bo jest zbyt szerokie i mogłoby być różnie interpretowane. W efekcie wiele państw członkowskich musiałoby zgłosić zastrzeżenia do tego punktu ITR.

 

Dwa obozy

Zdaniem delegacji polskiej mamy teraz do czynienia z najpoważniejszym patem negocjacyjnym na WCIT-12. Sala podzieliła się na dwa obozy – na tych, którzy są przeciwni wprowadzaniu zmian w zgłoszonej już propozycji (m.in. Chiny i Rosja) oraz na tych, którzy chcieliby doprecyzować jej brzmienie, aby było jasne, że chodzi tylko i wyłącznie o techniczne aspekty bezpieczeństwa infrastruktury (do tej grupy należy Polska i kraje Unii, USA, Kanada, Australia).

Chyba nikogo nie dziwi ten podział – Chiny i Rosja są szczególnie rygorystyczne, jeśli chodzi o „demokrację” Internetu – przykładowo w Rosji, za film na serwisie YouTube, który jest wyrazem dezaprobaty przeciw władzy, można wylądować na 2 lata w więzieniu. Ciekawy opis, czym jest faktycznie ITR, znajdziemy na poniższym filmie:

Unia Europejska proponuje, by zamiast „security” użyć słów precyzyjniej opisujących bezpieczeństwo techniczne sieci – „robustness” (‚trwałość, odporność’), „resilience” (‚odporność’, ‚żywotność’) lub „integrity of networks”.

Niestety, w trakcie posiedzenia zapanowała na tyle gorąca atmosfera, że zostało ono przerwane wieczorem.

Na plus jest fakt, że generalnie nie ma już zapisów dotyczących oddziaływania na Internet, ale w niektórych punktach pojawiają się takie odniesienia, które można byłoby interpretować jako elementy z tym związane, a nasi przedstawiciele nie zgadzają się na takie zapisy i ich możliwe wszelkie interpretacje.

Dziś podczas spotkania zespołów regionalnych dyskutowaliśmy o całości ITR. Rozpoczęliśmy od sporu o treść preambuły. Na początku konferencji Polska zgłosiła wniosek o konieczności odwoływania się przez wszystkie państwa członkowskie w swoich działaniach związanych z regulacjami telekomunikacyjnymi do respektowania praw człowieka. Dziś podtrzymałem nasze stanowisko

– oznajmił Boni.

Według Polski, w świecie, gdzie informacja ma podstawowe znaczenie, Międzynarodowe Regulacje Telekomunikacyjne mogą mieć polityczne implikacje. Wynika to z tego faktu, że ITR jest umową międzynarodową, regulującą międzynarodowe sieci telekomunikacyjne, dlatego zgodnie z apelem sekretarza generalnego ITU, należy powiedzieć wyraźnie światu , w jaki sposób państwa będą stosowały wynegocjowane przepisy ITR.

 

Kluczowe kwestie nowych regulacji ITR dotyczą punktów 3.7, 3.8, 3.9

Punkt 3.7 dotyczy niedyskryminowania działań skierowanych wobec różnych państw, ale z pewnym rozszerzeniem na Internet.

Polska jest przeciwna otwieraniu furtek do zajmowania się Internetem czy treścią podczas tej konferencji, dlatego stanowczo  sprzeciwiliśmy się wersji proponowanej poprawki  na posiedzeniu plenarnym

– podkreślił minister Boni.

Propozycja ta mówi, że państwa członkowskie wstrzymają się od podejmowania jednostronnych oraz/lub dyskryminujących działań, które mogłyby utrudniać dostęp innego Państwa Członkowskiego do publicznych międzynarodowych sieci telekomunikacyjnych oraz usług. (Strony internetowe i wykorzystywanie zasobów).

To jest  niejasne, gdyż nie jest zdefiniowane czym są publiczne międzynarodowe sieci telekomunikacyjne. Ponadto niniejsza propozycja odnosi się do Internetu, co rozszerzałoby zakres traktatu.

Co prawda Sekretarz Generalny ITU wyraźnie oświadczył, że Internet znajduje się poza obszarem Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych. Jednak w opinii naszych przedstawicieli zapis ten ma implikacje polityczne, których należy unikać w technicznym traktacie, jakim są ITR-y

– powiedział minister Boni w czasie obrad.

 

W kontrowersyjnym punkcie 3.8 występuje zapis o przenoszeniu uprawnień dotyczących zarządzania numerami, adresami, a także nazwami na kraje członkowskie. W związku z tym, że przepis porusza też „naming” i „addressing”, a nie tylko „numbering” pojawia się tutaj w ukryty sposób zapis dotyczący Internetu.

Stanowisko naszych przedstawicieli jest następujące: Państwa Członkowskie, jeśli się zdecydują, powinny mieć możliwość zarządzania nazewnictwem, numeracją, adresowaniem i identyfikacją zasobów, używanych na obszarach ich terytoriów w ramach międzynarodowych usług telekomunikacyjnych.

Co ważne w powyższym stanowisku nie jesteśmy sami, gdyż podobne uwagi do punktu 3.8 zgłosiły: USA, Szwecja, Czechy, Niemcy, Australia, Kanada i Wielka Brytania. Zapis nadal będzie dyskutowany. Jednak „naming” został już ograniczony do telekomunikacji. W wyniku dyskusji podkreślono, iż obecna propozycja punktu 3.8 nie ma dotyczyć kwestii Internetu.

Nasz minister rozmawiał także telefonicznie z komisarz Komisji Europejskiej (w skr. KE) – Neelie Kroes, która nie uczestniczy osobiście w konferencji. Stanowiska KE i Polski są podobne.

Mocno niejasne są także zapisy zawarte pod numerem 3.9, które mówią o regionalnych punktach wymiany ruchu telekomunikacyjnego. To co jest nie jasne, to fakt czy rozszerzają się one jedynie na treści przekazywane przez Internet.

Powyższe trzy punkty są bardzo istotne dla kwestii bezpieczeństwa internautów i demokracji Internetu. Zwróćmy uwagę, iż ITU, to instytucja bardziej służąca rządom niż nam, zwykłym użytkownikom. Nikt nas nie pyta o zdanie, czego chcemy, dlatego dobrze, że nie wszystkie kraje godzą się na kontrowersyjne zapisy.